Śląsk Wrocław
Tauron Basket Liga

Media

Wójcik: Nadszedł już czas, żeby powiedzieć basta

Wójcik: Nadszedł już czas, żeby powiedzieć basta

29 luty 2012

W przyszłym sezonie nie będę już biegał po boiskach ekstraklasy, odwieszam buty na kołek - mówi Adam Wójcik w rozmowie z Pawłem Kucharskim.

W jednym z ostatnich wywiadów powiedział Pan, że rozważa zakończenie koszykarskiej kariery. Kiedy podejmie Pan ostateczną decyzję? 
W zasadzie to już ją podjąłem. W przyszłym sezonie nie będę już biegał po boiskach ekstraklasy, odwieszam buty na kołek. Mam prawie 42 lata, rozegrałem tyle spotkań i myślę, że już wystarczy. Oddam pałeczkę młodszym. Jest choćby Piotrek Niedźwiedzki, który robi coraz większe postępy i w kolejnych rozgrywkach powinien spędzać więcej minut na parkiecie. 

To już ostateczna decyzja? Może się coś jeszcze zdarzyć, że jednak podejmie Pan wyzwanie i zagra jeszcze jeden sezon? 
Cóż, nigdy nie mów nigdy...
Jednak na 99,9 procent ten bieżący sezon jest moim ostatnim. Przede mną jeszcze tylko kilkanaście meczów, w których chcę przekroczyć barierę 10 tysięcy punktów zdobytych w ekstraklasie. To będzie ukoronowaniem mojej długiej przygody z koszykówką. 

Patrząc na Pana występy, nie sposób nie odnieść wrażenia, że mógłby Pan pograć jeszcze sezon, a może nawet dwa... 
Może i mógłbym, ale to nie byłby satysfakcjonujący mnie poziom gry, do którego przyzwyczaiłem kibiców. Koszykówka to nie wszystko. Mam przecież rodzinę. Reżim treningowy, mecze i częste wyjazdy nie pozwalały mi na poświęcanie czasu najbliższym. Moi synowie potrzebują ojca w domu, a mnie przez lata w nim nie było. Nadszedł już ten czas, żeby powiedzieć "basta". 

A jak duży wpływ na Pana decyzję miała odniesiona przed rokiem kontuzja kolana? 
To też jeden z powodów, dla których uznałem, że nie będę już kontynuował kariery. Uraz był bardzo poważny. Myślałem, że w ogóle się nie pozbieram i już nie zagram w Śląsku. Obiecałem jednak kibicom, że karierę zakończę we Wrocławiu. To mnie motywowało do chodzenia na rehabilitację. Byłem zdeterminowany do tego, żeby wrocić do zdrowia i zagrać tych kilkanaście meczów na pożegnanie. Skoro już Śląsk wrócił do ekstraklasy, to nie mogłem nie dotrzymać słowa. Udało się, w przeciwieństwie do reprezentacji. W niej także chciałem wystąpić po raz ostatni przed wrocławską publicznością. Niestety, nie udało się, choć była ku temu okazja podczas mistrzostw Europy w 2009 roku. Byłem w składzie, ale nie wyszedłem na boisko przez kontuzję. 

Jest jeszcze coś, czego w bogatej karierze nie udało się Panu osiągnąć? Sukcesów przez te ponad 20 lat nie brakowało... 
Na swoim koncie mam 149 meczów w reprezentacji. Do okrągłej liczby brakuje więc tylko jednego. Szkoda, że nie udało się tego osiągnąć. Podobnie jest z tytułami mistrzowskimi. Mam ich dziewięć, osiem zdobyłem w Polsce, jeden w Belgii. Tego dziesiątego raczej nie uda nam się zdobyć ze Śląskiem, byłaby to olbrzymia sensacja. No, ale cóż, nie można mieć wszystkiego... 

Na podsumowywanie Pańskich osiągnięć jeszcze przyjdzie czas, ale gdyby dziś miał Pan wskazać jeden moment, którego nie zapomni Pan do końca życia, to który by to był? 
Myślę, że moje pierwsze mistrzostwo zdobyte ze Śląskiem Wrocław. Był to mój pierwszy sezon po powrocie do Polski z Belgii. Mieliśmy wtedy znakomitą ekipą. Pamiętam finałowe mecze z Pruszkowem i nasz powrót do Wrocławia po siódmym, zwycięskim meczu. Kibice czekali na nas pod halą przy Mieszczańskiej. Najpierw tam, a później na Rynku świętowaliśmy z nimi mistrzostwo Polski. 

Naturalnie nasuwa się pytanie, co będzie robił Adam Wójcik, gdy już zakończony karierę? 
Na sto procent jeszcze nie wiem, ale na pewno będę miał chwilę na zastanowienie się nad tym. Nie wiem, może zostanę w klubie... Chciałbym pracować jako trener wysokich zawodników, uczyć ich manewrów, gry i zachowań pod koszem, podpowiadać, jak należy się zachowywać, jak ustawiać. To potrafię najlepiej i na tym się znam. 

A może zostanie Pan blogerem? Pierwszy wpis na portalu www.natemat.pl ma Pan już za sobą. Będą kolejne? 
Tak, w miarę możliwości będę starał się pisać raz na tydzień, może raz na półtora tygodnia. To nie jest jednak coś zobowiązującego. Dostałem propozycję i pomyślałem sobie, że warto spróbować. 
Rozmawiał Paweł Kucharski 

  

Bilety

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę

Sklep

2018 © Śląsk Wrocław. Design by MorrisMarlowe.